BEZPIECZEŃSTWO W DOMU

Oficer straży pożarnej ostrzega: Cichy zabójca w każdym polskim domu

Co roku dziesiątki Polaków umiera we śnie przez gaz, którego żaden czujnik dymu nie wykrywa. To, co straż pożarna wie od lat — a rodziny nie.

Te liczby są przerażające. Ale są prawdziwe.

Marek Wiśniewski, od ponad 27 lat oficer Państwowej Straży Pożarnej i specjalista ds. zagrożeń chemicznych w jednym z dużych polskich miast, trzy tygodnie temu był na akcji, której nie zapomni do końca życia. Szeregówka w spokojnym osiedlu. 38-letni ojciec — martwy przy drzwiach wejściowych. Żona i dwójka dzieci przeżyli o włos.

Przyczyna: grill węglowy na sąsiednim balkonie. Sąsiad grillował, świętował urodziny i zostawił rozżarzone węgle na noc. Stężenie CO w mieszkaniu: ponad 110 ppm przy podłodze, tam gdzie ojciec stracił przytomność.

Czujnik na ścianie — model z marketu budowlanego, który rodzina kupiła specjalnie ze względu na dzieci — świecił na zielono. Przycisk testowy działał. Sensor był kompletnie głuchy.

„Widzimy to na dziesiątkach interwencji. Rodziny myślą, że są bezpieczne, bo mają czujnik dymu albo tani czujnik CO. Dopóki nie stajemy rano w ich drzwiach.“

Przemysł? Milczy.

Katarzyna, 41 lat, ze Śląska, wyrzuciła swój czujnik CO z marketu budowlanego po tej historii. Dziś śpi z jednym małym urządzeniem wpiętym w gniazdko obok sypialni.

„Pierwszy raz od tygodni budzę się rano i nie muszę od razu sprawdzać, czy dzieci jeszcze oddychają.“

To urządzenie to Alarmiko 4-in-1 — czujnik z profesjonalnymi sensorami elektrochemicznymi, takimi samymi jak w aparatach pomiarowych straży pożarnej. Wykrywa tlenek węgla, gaz ziemny i propan jednocześnie — i wyświetla wartości w czasie rzeczywistym na ekranie.

Ilustracyjna scena służb ratunkowych na polskim osiedlu

Oto 6 powodów, dla których ponad 13 200 polskich gospodarstw domowych już dokonało zmiany:

1

Chroni Ciebie i Twoją rodzinę przed niewidzialnym zabójcą

Zatrucie tlenkiem węgla co roku kosztuje życie kilkudziesięciu Polaków. Kolejne tysiące trafiają na szpitalne oddziały ratunkowe.

A najgorsze jest to, że większość z nich miała czujniki dymu w każdym pokoju. Myśleli, że są chronieni.

Ale czujniki dymu nie wykrywają tlenku węgla. To fizycznie niemożliwe. Reagują wyłącznie na cząstki dymu. CO to gaz — bezwonny, bezbarwny, bez smaku.

Alarmiko ostrzega Cię przed najczęstszymi źródłami CO w polskich domach:

  • Kotły gazowe z mikroskopijnymi pęknięciami wymiennika ciepła
  • Piece kaflowe i kominki z zablokowanym kominem
  • Podgrzewacze wody w łazience z nieszczelnymi uszczelkami
  • Piece węglowe z zanieczyszczonymi palnikami
  • Piece na pellet i piece na drewno
  • Kuchenki gazowe i piekarniki gazowe
  • Grille na balkonie, tarasie lub w garażu — także u sąsiadów
  • Paleniska ogrodowe i kominki zewnętrzne
  • Shishe i otwarty ogień w zamkniętych pomieszczeniach
  • Agregaty prądotwórcze w garażach i piwnicach
  • … i wszystkie inne źródła emitujące tlenek węgla

Monitoruje powietrze w Twoim domu całą dobę i ostrzega, zanim stężenie osiągnie niebezpieczny poziom.

Infografika o szacowanej liczbie zgonów wskutek zatrucia tlenkiem węgla w Europie w 2021 roku
2

Większość czujników jest kompletnie ślepa na propan i gaz ziemny

Nawet nieco droższe czujniki z Amazona czy Allegro z wyświetlaczem mają problem, o którym większość kupujących nie wie:

Wykrywają wyłącznie tlenek węgla.

Wyciek gazu ziemnego lub propanu? Nieszczelne połączenia przy kotle gazowym? Powolny wyciek z kuchenki gazowej? Dla tych czujników zagrożenia te po prostu nie istnieją.

A w niemal każdym polskim domu z ogrzewaniem gazowym lub piecem to właśnie najczęstsze przyczyny nocnych wypadków gazowych.

Alarmiko to jeden z nielicznych czujników, który wykrywa wszystkie trzy jednocześnie: tlenek węgla, gaz ziemny i propan. Jedno urządzenie. Trzy zagrożenia. Całodobowo.

Alarmiko przy kotle gazowym
3

Ostrzega znacznie wcześniej niż każdy standardowy czujnik

Standardowe czujniki CO z marketu budowlanego są skonstruowane tak, że alarm włącza się dopiero przy 70 ppm. I nawet wtedy mogą czekać nawet cztery godziny.

W tym momencie wdychasz trujący gaz już od godzin. Twoje dzieci wdychały go we śnie. Uszkodzenia mózgu zaczynają się przy 40 ppm.

Alarmiko alarmuje znacznie wcześniej — na długo zanim pojawią się objawy, na długo zanim Twoje dzieci będą w niebezpieczeństwie. Na wyświetlaczu widzisz dodatkowo rzeczywiste wartości w czasie rzeczywistym.

Zero oznacza bezpieczeństwo. Wszystko inne oznacza: działaj.

Alarmiko w kuchni
4

Opracowany przez strażaków i sprawdzony w akcji

Alarmiko został opracowany w ścisłej współpracy z zawodowymi strażakami i oficerami ochrony przeciwpożarowej.

Cel: czujnik, który wykrywa dokładnie te stężenia, przy których służby ratunkowe regularnie stwierdzają nagłe zagrożenia zdrowia w domach — a nie dopiero te wartości, przy których przepisy nakazują alarm.

Dlatego Alarmiko wykorzystuje profesjonalne sensory elektrochemiczne, takie same jak w aparatach pomiarowych straży pożarnej. Żaden standard z marketu budowlanego, lecz technologia, którą zawodowi strażacy sami stosują u siebie w domu.

Ilustracja strażaka z czujnikiem Alarmiko
5

Ponad 13 200 zadowolonych klientów — w tym strażacy i monterzy instalacji grzewczych

Ponad 13 200 polskich gospodarstw domowych korzysta już z Alarmiko. A wśród klientów są prawdziwi fachowcy.

Bo wśród kupujących znajdziesz:

  • Czynnych i emerytowanych strażaków
  • Mistrzów instalacji sanitarnych i monterów CO
  • Ratowników medycznych
  • Kominiarzy

Ludzi, którzy na co dzień stykają się ze skutkami wadliwych czujników — i którzy świadomie chcieli mieć u siebie w domu coś lepszego. Średnia ocena to 4,9 na 5 gwiazdek. Mniej niż 1% klientów korzysta z gwarancji zwrotu pieniędzy.

Matka z dzieckiem w domu z czujnikiem Alarmiko
6

Wpiąć i zapomnieć — koniec z loterią bateryjną

Wyczerpane baterie to powód numer jeden, dla którego czujniki CO zawodzą dokładnie wtedy, kiedy powinny ratować życie.

Alarmiko wpina się bezpośrednio do gniazdka. Żadnych baterii. Żadnego irytującego pikania o trzeciej w nocy. Zawsze włączony. Zawsze gotowy.

I jeszcze coś, o czym wielu nie wie: standardowe czujniki z marketu budowlanego tracą ważność po 5–7 latach. Zielona dioda świeci dalej. Przycisk testowy dalej pika. Myślisz, że jesteś chroniony. Ale nie jesteś — sensor dawno nie żyje.

Alarmiko działa bezterminowo.

Alarmiko w gniazdku elektrycznym

Moja rada eksperta? Nie odkładaj tego na później.

Ilustracyjny portret Marka Wiśniewskiego przed remizą

Marek Wiśniewski

Oficer Państwowej Straży Pożarnej & Specjalista ds. zagrożeń chemicznych

Ponad 27 lat w zawodowej straży pożarnej. Obecnie oficer Państwowej Straży Pożarnej i specjalista ds. zagrożeń chemicznych w jednym z dużych polskich miast.

W swojej karierze miałem za dużo interwencji domowych, gdzie rodzina po prostu się nie obudziła. I w niemal każdym przypadku przyczyna była ta sama: tlenek węgla. Zatkany komin przy piecu. Uszkodzony wymiennik ciepła w kotle gazowym. Grill z sąsiedniego balkonu, którego CO przeciągnęło przez uchylone okno.

A najgorsze: w niemal każdym przypadku rodzina miała czujnik dymu na suficie. Ten obowiązkowy. Ten, który miał zieloną diodę i pikał po naciśnięciu przycisku testowego.

Czujniki dymu nie wykrywają tlenku węgla — to fizycznie niemożliwe. A tanie czujniki CO z marketu budowlanego spełniają wprawdzie europejską normę minimalną. Ale nie są zbudowane po to, żeby ratować rodziny. Czekają, aż będzie prawie za późno.

My, strażacy, wszyscy mamy w domu dobry czujnik CO. Wiemy, co widzimy na co dzień.

Alarmiko to nie jest zwykły gadżet. To tarcza ochronna dla Twojej rodziny. Strażnik w Twoim gniazdku, który pilnuje niewidzialnego zagrożenia za Ciebie.

Bezpieczeństwo Twojej rodziny to nie luksus. A bezpieczeństwa nie da się wycenić.

Alarmiko to nie tylko urządzenie. To obietnica. Dla Twojej rodziny. Dla Twoich dzieci. Dla Ciebie.

ZAMÓW ALARMIKO TERAZ →Dopóki rabat 50% jest jeszcze dostępny

Co mówią zadowoleni klienci (ponad 13 200)

Z oceną 4,9 na 5 gwiazdek Alarmiko jest jednym z najwyżej ocenianych czujników CO dla polskich domów.

2 894 komentarzeNajtrafniejsze ▾
Agnieszka Kowalska – zdjęcie ilustracyjne
Agnieszka Kowalska
Zamówiłam trzy Alarmiko — po jednym na każde piętro. Na korytarzu przed pokojami dzieci, w kuchni i w piwnicy obok kotła gazowego. Przy pierwszym włączeniu ten w piwnicy od razu pokazał 8 ppm. Wezwałam instalatora, małe pęknięcie wymiennika ciepła. Bez Alarmiko nigdy bym się o tym nie dowiedziała 🙏
Lubię to · Odpowiedz · 6 tyg. · 14
Tomasz Nowak – zdjęcie ilustracyjne
Tomasz Nowak
Sam jestem monterem instalacji grzewczych od ponad 20 lat i widziałem za dużo sytuacji, które o mały włos skończyłyby się tragedią. Kiedy moja córka wynajęła swoje pierwsze mieszkanie, nalegałem, żeby miała Alarmiko. To jedyny czujnik CO, któremu ufam.
Lubię to · Odpowiedz · 4 tyg. · 9
Paweł Zieliński – zdjęcie ilustracyjne
Paweł Zieliński
U nas podgrzewacz wody w łazience miał wyciek — niewielki, ale wystarczający, żebyśmy wszyscy mieli bóle głowy przez tygodnie. Myśleliśmy, że to przeziębienie. Alarmiko pokazał 45 ppm, jak tylko go podłączyłem. Wezwałem straż pożarną, wszystko sprawdzili, teraz znów jest w porządku. Bez tego urządzenia nie wiedziałbym, skąd bierze się problem.
Lubię to · Odpowiedz · 8 tyg. · 23
Ewa Wójcik – zdjęcie ilustracyjne
Ewa Wójcik
Po tym, jak grillowanie u sąsiadów w naszym osiedlu prawie skończyło się tragedią (sąsiad zostawił rozżarzone węgle na noc, CO wciągnęło do sypialni obok), od razu zamówiłam Alarmiko. Wyświetlacz cyfrowy daje mi ogromny spokój, szczególnie latem, kiedy dużo się grilluje.
Lubię to · Odpowiedz · 12 tyg. · 7
Pokaż więcej komentarzy

Moje ostatnie słowa do Ciebie… jako strażak z ponad 27-letnim doświadczeniem

Ilustracja Marka Wiśniewskiego przy samochodzie strażackim

Marek Wiśniewski

Oficer Państwowej Straży Pożarnej

Jeśli wciąż zastanawiasz się, dlaczego to urządzenie jest takie ważne, oto brutalna prawda z mojego doświadczenia:

Ponad 7 milionów polskich gospodarstw domowych ogrzewa się obecnie gazem. Do tego dochodzą miliony pieców węglowych i na drewno, które pracują przede wszystkim w sezonie grzewczym. A z każdym sezonem grzewczym rośnie też liczba interwencji, do których jedziemy z powodu zatruć CO w domach.

Podstęp polega na tym, że większość rodzin myśli, że chroni je czujnik dymu. Ale czujniki dymu nie wykrywają tlenku węgla — to fizycznie niemożliwe. A tanie czujniki CO z marketu budowlanego spełniają wprawdzie normę minimalną. Ale nie ratują życia.

Źródła zagrożeń w zwykłym polskim domu są bardziej różnorodne, niż większość ludzi sądzi:

  • Zatkane kominy przy piecach kaflowych i kominkach (sadza, ptasie gniazda)
  • Uszkodzone wymienniki ciepła w kotłach gazowych i olejowych
  • Nieszczelne połączenia przy kuchenkach gazowych i podgrzewaczach wody
  • Grille i paleniska na sąsiednich balkonach — CO wciąga przez uchylone okno
  • Agregaty prądotwórcze w sąsiednim garażu przy awarii prądu

Dlatego niezawodny czujnik jak Alarmiko jest dla każdego polskiego domu niezbędny.

Weź odpowiedzialność w swoje ręce. Zapewnij bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym — dokładnie tam, gdzie powinniście czuć się najbezpieczniej: w domu.

Nie czekaj, aż Twoje bezpieczeństwo zostanie zagrożone. Bo bez odpowiedniej ochrony to tylko kwestia czasu.

Ostatni czujnik CO, jaki kiedykolwiek będziesz potrzebować w swoim domu.

Alarmiko z polskim opakowaniem i instrukcją

Alarmiko 4-in-1 jest dostępny wyłącznie na oficjalnej stronie alarmiko.com. Aktualnie z rabatem do 50% na zestawy wielosztukowe.

Z 100-dniową gwarancją zwrotu pieniędzy.

SPRAWDŹ ALARMIKO →